Zakładki:
Inne ulubione
Moje blogi
Piszące mamy
|
Dziecko jest miłością, która stała się widzialna.
środa, 24 września 2008
niedziela, 21 września 2008
Punktualnie o 6.30
Od jakiegoś czasu Helenka budzi się (i nas) punktualnie - 6.30. Straszne :((( Szczególnie w taką pogodę jak dziś. Nic nie działa - żadne oszukiwanie ciemnymi zasłonami, udawanie, że się jeszcze śpi :) Po prostu trzeba wstawać, dać poranną porcję cyco-mleczka i iść z Helenką do jej pokoju. I bawić się do upadłego :))) O dziwo, nawet się wysypiam. Pogoda za oknem beznadziejna :( Pada i pada i nie chce przestać. Helenka się tym nie przejmuje zupełnie! Grunt to optymizm: ![]() ![]() ![]() ![]()
piątek, 19 września 2008
Śpioch
Zasnęła znużona lekturą: ![]() ![]() ... i na moich rękach, w trakcie wizyty u warszawskich dziadków: ![]() ![]() Czyżby zapadała w sen zimowy? :)
czwartek, 18 września 2008
Zimno!
Czy ktoś wie, gdzie się podziało lato??? U nas jak na razie - jest tylko w kalendarzu. Znów trzeba się ciepło ubierać. Okazało się, że w przepastnej szafie Helenki ciepłego wierzchniego okrycia w odpowiednim rozmiarze brak, w związku z tym wybraliśmy się dziś całą rodziną na kurteczkowe zakupy. Udało się, choć nie było łatwo (i tanio). Wierzcie mi, nie znalazłam innej niż różowa (choć marzyłam, że kupię fioletową - bo we fiolecie jej cudnie!): ![]() Córcia już nad morzem opatulana była czym się dało: ![]() Na zdjęciu powyżej ma jakąś taką filozoficzną minę... Pewnie ta aura tak na nią wpływała, bo na poniższych miny podobne: ![]() ![]() ![]() Stoicyzm to chyba jest... :)
wtorek, 16 września 2008
W domu!
Jesteśmy już w domu. Jeszcze nie udało mi się wygrzebać spod góry prania i wrzucić zdjęć, proszę o cierpliwość :) Podróż mieliśmy dobrą. Odwiedziliśmy moją siostrę (i matkę chrzestną Heleny w jednym ;), szwagra i ich ko-córki. Zdjęcia z tego spotkania można zobaczyć na: http://kocio-kwik.blogspot.com/2008/09/wsplny-jzyk.html Pozdrawiamy ciepło wbrew pogodzie!
piątek, 12 września 2008
10 miesięcy
Kolejny miesiąc! Już dziesiąty :) Od kilku dni Helenka próbuje stać sama, "bez trzymanki". Jak na razie rekord wynosi jakieś pięć sekund, ale patrzymy w przyszłość z optymizmem :))) Nadal jesteśmy w Jastarni, nagle ze słonecznego lata zrobiła się zimna, wietrzna jesień. Chodzimy ubrane na cebulkę, mimo pogody spędzamy czas na spacerach. Co rano, od 6 Helenka jest wyspana i pełna energii. Następuje wtedy rytualne budzenie nas buziaczkami, wykrzykiwanie pozytywnych haseł i inne rozkoszne przytulanko-mizianki. Poranna Helenka prezentuje się tak: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Helence pozowanie w końcu się znudziło i postanowiła odebrać mi aparat: ![]() Na moje "nie" pokazała swoją drugą twarz :) ![]() ![]() Pozdrawiamy znad morza! Wracamy w poniedziałek.
wtorek, 09 września 2008
Tata Wilk
Dziś tata Heleny ma urodziny. Podobno najlepsze urodziny w życiu mężczyzny - czterdzieste! Życzymy Ci dużo szczęścia (z nami), radości (takiej jaką ma Helenka) i spełnienia marzeń (wszystkich!). W prezencie najpiękniejszy uśmiech: ![]()
poniedziałek, 08 września 2008
Wrześniowe wakacje
Nadal leniuchujemy nad morzem! My, tak jak powiedziała pewna pani, która spędziła urlop na Helu: "Nawdychałam się nad morzem tego helu, że na cały rok mi starczy" - wdychamy ten "hel" na całego. Pogoda nie jest może idealna, ale nam to nie przeszkadza. Cieszymy się ze swojej obecności, z widoków i spokojnej, leniwej atmosfery. Helenka rośnie jak na drożdżach, zębów ma już siedem! I rozumie WSZYSTKO co do niej mówimy :) Na apetyt, delikatnie mówiąc, nie narzeka. Zjada porządne śniadanko, dobry obiad, na kolację kaszkę, a po kąpieli jeszcze świeże mleczko prosto z "mleczarni" (tak samo rano i w południe). Przez pewien czas przesypiała całe noce, a teraz znów - budzi mnie co kilka godzin głodna jak wilk. Dziś w nocy o 23, 1, 4 i 6! Ratunku! Doświadczone mamy - pomocy!!! Poniżej kilka wakacyjnych fotek. Helenka na łowickim pasie startowym, czyli naszej chuście baraszkująca na plaży: ![]() ![]() Na placu zabaw: ![]() W ferworze zabawy: ![]() ![]()
czwartek, 04 września 2008
Włóczykije
Ledwie wróciłyśmy znad Adriatyku, znów powędrowałyśmy nad morze. Tym razem - bałtyckie :), do naszej ulubionej Jastarni. Najpierw była sześciogodzinna podróż, którą Helenka zniosła bardzo dobrze, trochę się bawiła, a trochę spała: ![]() ![]() Po przyjeździe same radości: rodzinne spacery, zabawa na plaży i uśmiechy, całuski i przytulanki! Helenka była oczarowana i zaintrygowana piaskiem. Jak widać po jej nosie, oglądała go z baaaaaaardzo bliska: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
środa, 03 września 2008
Miau, miauuuuu...
Helenka kocha zwierzęta. Ulubione ma trzy: kaczkę, kotka i pieska. Wszystkie trzy darzy niezwykle silnym uczuciem :) Kaczkę - nie wiadomo dlaczego, bo taką "na zywo" zobaczyła bardzo późno (w Łazienkach), kiedy jej miłość do nich (kaczek) była już bardzo gorąca :) Pieski wręcz ubóstwia - kiedy spacerujemy ogląda się, czy w pobliżu nie widać jakiegoś psa, a gdy już jakiegoś spotkamy woła do niego głośno, komentuje jaki on cudowny i ogląda się, aż dany pies całkiem nie zniknie nam z oczu. Kot to miłość domowa. Biedna Lulu od kiedy Helenka nauczyła się raczkować musi uważać gdzie idzie spać. Bo Helenka uwielbia głaskać kotka, niekoniecznie z wzajemnością ;) A wierszyki o kotach! Ten o chorym kotku często sama jej czytam, a o kotku, któremu śniła się rzeka mleka recytuje jej z pamięci babcia Madzia.Wystarczy powiedzieć "miauuu" i Helenka śmieje się od ucha do ucha. Poniżej córcia jako mięciutki, milutki kot (ocelot czy inny lampart ;) ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||